Mam chwilę wolnego, więc wstawiam kolejny rozdział.
Nie chce mi się nic pisać, więc będzie bez komentarza.
Zapraszam do czytania.
*******************************************************************************
Zapraszam do czytania.
*******************************************************************************
Tytuł: "New Life"
Ilość: 5/?
Rodzaj: AU, Slash, Trochę fluff
Paring: HanJoo, JongKey, 2Min, Luhan x Xero
Fandom: TOPP DOGG, SHINee, EXO, EVOL
Ilość słów: 1 487
Ostrzeżenia: Nieliczne przekleństwa.
Ilość: 5/?
Rodzaj: AU, Slash, Trochę fluff
Paring: HanJoo, JongKey, 2Min, Luhan x Xero
Fandom: TOPP DOGG, SHINee, EXO, EVOL
Ilość słów: 1 487
Ostrzeżenia: Nieliczne przekleństwa.
*************************************************************************
*KILKA DNI PÓŹNIEJ*
*B-JOO*
Siedziałem w
pokoju, przy biurku i próbowałem wbić sobie do głowy cokolwiek z tej cholernej
fizyki, ale z marnym skutkiem. Jest piątek, sprawdzian w poniedziałek, a ja nic
nie umiem. To najgorszy przedmiot ze wszystkich. Niby z fizyka mamy do
czynienia codziennie, ale jak przychodzi, co, do czego to nic się z tego nie
rozumie. Sfrustrowany rzuciłem podręcznik na blat i odepchnąłem się od biurka.
O mało, co nie wycinając gleby razem z fotelem.
-B-Joo! Hansol!
Zejdźcie na dół! – krzyknęła moja mama.
Co ona może chcieć od nas obu?
Wyszedłem z pokoju w tym samym momencie,
co Hansol.
-Wiesz, co mogą
od nas chcieć? – zapytał pierwszy raz od dawna normalnie się do mnie zwracając.
Uderzył się w głowę, czy jak?
-Nie – odpowiedziałem krótko i zszedłem
po schodach. Hansol szedł za mną. Skierowaliśmy się do salonu. Na kanapie
siedziała mama z ojczymem. – Wołaliście nas. Coś się stało?
-Nie, nic… -
odpowiedział mama, uśmiechając się delikatnie. – Chcieliśmy wam tylko coś
powiedzieć – oznajmiła, łapiąc swojego męża za rękę.
-Tylko mi nie
mówicie, że jesteś w ciąży – jęknąłem.
-Nie, głuptasie…
- zaśmiała się kobieta.
-Uff… To dobrze –
westchnąłem. – To, o co chodzi?
-Chcieliśmy się
spytać, czy dalibyście sobie radę sami przez dwa dni.
-Mamo, nie mamy
po pięć lat…
-Wiem, wiem, ale
chcę mieć pewność.
-A gdzie
jedziecie? – zapytał Hansol, który jak dotąd siedział cicho i nic nie mówił.
-Musimy wyjechać
służbowo. Nic ciekawego – wyjaśnił jego ojciec.
-No okej. My damy
sobie radę, prawda B-Joo? – zwrócił się do mnie przymilnym głosikiem, od
którego aż zrobiło mi się niedobrze. Coś
się szykuje.
-Oczywiście – odpowiedziałem jednak
grzecznie. Nie dam mu się zastraszyć.
-To tyle, możecie
już iść – powiedziała mama, a my zrobiliśmy tak jak mówiła.
Zanim rozeszliśmy
się do pokoi Hansol mnie zatrzymał.
-To będą dwa
najgorsze dni w twoim życiu.
-Ono i tak jest
już popieprzone, więc twoje starania pójdą na marne.
-Jeszcze
zobaczymy – powiedział, nacisnął klamkę i wszedł do środka, zostawiając mnie na
korytarzu.
Jeszcze tego
samego dnia nasi rodzice wyjechali.
Panie i panowie
zaczynamy show…
Usłyszałem
dzwonek do drzwi i zbiegającego po schodach Hansola. Następnie był głośny pisk
i jakieś głosy. Czy on chce zrobić
imprezę? I tylko o to mu chodziło? To mają być te najgorsze dwa dni w moim
życiu? Hahaha…
Zachciało mi się
pić, więc poszedłem do kuchni po wodę i coś do przekąszenia na szybko. Mijając
salon przelotnie do niego zajrzałem. Było tam mniej więcej dziesięć osób. Wśród
nich zauważyłem również Luhana. Był z jakąś dziewczyną, która się do niego
lepiła, ale on nie wyglądał na zadowolonego jej obecnością. Widocznie to
musiała być ta cała najpopularniejsza paczka. Widziałem tam wysokiego chłopaka
z wyłupiastymi oczami, dziewczynę o jasnych, krótkich włosach i bluzce
odsłaniającej brzuch, chłopaka o rudych włosach do ramion i twarzy dziecka,
następny miał tęczowe włosy i twarz bez wyrazu, inny wyglądał jak dinozaur,
kolejny jak choinka o kocim spojrzeniu, a ostatniego nawet nie wiem jak opisać.
Otworzyłem lodówkę,
wyjąłem z niej butelkę wody i jogurt truskawkowy. Po drodze zgarnąłem jeszcze łyżeczkę
i wróciłem do pokoju.
W spokoju jadłem
moja prowizoryczną kolację, gdy usłyszałem pukanie do drzwi. Zdziwiony
odstawiłem pojemniczek na stolik nocny i poszedłem sprawdzić, kogo do mnie
niesie.
-Luhan? –
zdziwiłem się, widząc za nimi chłopaka. – Stało się coś?
-Cześć B-Joo.
Nie, noc się nie stało. Mam do ciebie tylko jedną prośbę.
-Wejdź –
powiedziałem, przepuszczając go w przejściu. Wskazałem mu miejsce na łóżku, a
sam usiadłem w fotelu naprzeciwko niego. – Słucham.
-Czy mógłbym u
ciebie zostać do końca tej durnej imprezy, albo przynajmniej do czasu, aż ci
idioci upija się do nieprzytomności. Proszę cię…
-A, dlaczego nie
chcesz się bawić ze swoimi przyjaciółmi i dziewczyną? – na ostatnie słowo Luhan
się skrzywił.
-Bo oni chcą,
żebym przespał się z Say, ale ja tego nie chcę… - wyjaśnił.
-Dlaczego nie
chcesz? Skoro to twoja dziewczyna, to chyba normalne.
-Nie zrozumiesz –
chciał uciąć ten temat, ale ja chciałem za wszelka cenę wyciągnąć z niego
powód.
-Czy to coś
związanego z Xero?
-Skąd o tym
wiesz?
-Powiedział mi.
-Aha. Masz racje
powód jest związany z Xero.
-Wiedziałem! –
ucieszyłem się. – Dalej, co na nim zależy, prawda?
-Tak, ale on mnie
nienawidzi – powiedział smutno.
-Nie byłbym tego
taki pewny.
-Co masz na
myśli? – zapytał z nutą nadziei w głosie.
-To, że podczas
rozmowy z nim odniosłem odwrotne wrażenie, pomimo tego, że ten cały czas
powtarzał, że cię nienawidzi…
-Naprawdę?
-Tak. Sądzę, że
gdybyście ze sobą poważnie i szczerze porozmawiali i wszystko sobie wyjaśnili,
to jest szansa, że Xero ci wybaczy. Tylko, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że musiałbyś
zerwać z Say i sprzeciwić się swoim rodzicom?
-Oczywiście, że
tak. Już o to nie dbam. Teraz najważniejszy jest Xero…
-Tobie naprawdę
na nim zależy – wywnioskowałem.
-Tak – uśmiechnął
się szeroko, a następnie podniósł się z łóżka, podszedł do mnie i przytulił.
Odwzajemniłem jego gest. – Dziękuję B-Joo. Jesteś wielki.
-Hehe, nie ma, za
co – zaśmiałem się. Niewiarygodne jak łatwo przychodziło mi to w towarzystwie
Luhana. Widocznie jego otwartość udzielała się także osobom w jego
towarzystwie.
-Masz jakieś
fajne filmy? – zapytał.
-Nie, ale, od
czego jest internet?
-No tak.
Siedliśmy przed
komputerem i zaczęliśmy szukać jakiegoś dobrego filmu.
*W TYM SAMYM CZASIE*
*HANSOL*
Impreza trwała w
najlepsze. Alkoholu nie brakowało. Prawie wszyscy byli już pijani. Jedynymi
trzeźwymi osobami byli Minho i Taemin. Jongkey całowali się siedząc na kanapie,
z czego Key okrakiem na kolanach Jonghyuna. Byli zbyt zajęci sobą, by zwracać
uwagę na otoczenie. J-Da dobierała się do mnie na oczach swojego chłopaka. W
końcu Choi wstał ze swojego miejsca. Myślałem, że po to by ja w końcu ode mnie
zabrać, ale przeliczyłem się.
-Ej, możecie przez
chwile mnie posłuchać? J-Da, zostaw w końcu tego biednego Hansola w spokoju,
co? Nie widzisz, że on nie jest tobą zainteresowany?
Kiwnęliśmy
potakująco głowami jednomyślnie ignorując zwrot do Yeonju, nawet Jong z Keyem odkleili
się od siebie.
-No, słuchamy.
-J-Da – znowu zwrócił
się do dziewczyny – zrywam z tobą. – Oznajmił prosto z mostu.
-Co? – krzyknęła blondynka
i również wstała, chwiejąc się trochę.
-To, co
słyszałaś. Zrywam z tobą. Nie będę chodził z kimś, kto mnie zdradza i puszcza
się z każdym w szkole.
-Dlaczego? – zapytała,
jakby nie słyszał oskarżeń w nią wymierzonych.
-Mam kogoś
lepszego. Kogoś, kogo kocham i kto kocha mnie.
-Kto to jest?
Znam ją?
-Owszem znasz i
to nie ona tylko on – podkreślił ostatnie słowo.
Wszyscy
patrzyliśmy na niego w lekkim szoku. Przecież jeszcze nie dawno wkurzał się na
Jonghyuna i Kibuma, a teraz oznajmi nam, że jest gejem i do tego ma chłopaka.
Po prostu szok.
-Ty? Chłopaka?
Haha, niezły żart – zaśmiała się histerycznie Yeonju. – Przecież to niemożliwe.
-Tak, ja. A
jednak możliwe.
-Skoro tak, to
udowodnij – zażądała J-Da. – Zadzwoń do niego, albo coś…
-Dzwonienie nie będzie
wcale konieczne – zaprzeczył spokojnie Minho. – Ta osoba znajduje się w tym
pokoju.
Wszyscy
popatrzyliśmy na siebie, aż wzrok każdego padł na Taemina całego czerwonego i
patrzącego w podłogę.
-Taemin?! –
zszokowana blondynka aż krzyknęła imię chłopaka. Ten podskoczył wystraszony.
-Tak, Taemin –
potwierdził Minho. – Minnie, chodź tu.
Taemin wstał i
podszedł do Żabola. Minho wyciągnął do niego rękę, którą młodszy złapał. Stanął
obok chłopaka, który objął go ramieniem w tali i przyciągnął bliżej siebie.
Złożył również krótki, ale czuły pocałunek na jego ustach.
J-Da patrzyła na
tą scenę zszokowana, a następnie bez słowa wyszła z domu trzaskając drzwiami.
-Nareszcie
pozbyliśmy się tej dziwki – westchnął zadowolony Doojoon. – Chłopaki, muszę
przyznać, że nieźle to rozegraliście… Gdybym was nie znał, sam dałbym się na to
nabrać…
-Joon.. – zaczął Minho,
jakby tłumaczył coś małemu dziecku. – My niczego nie udawaliśmy. Ja i Taemin naprawdę
jesteśmy razem.
-Yyyyy… - zaczął
mało inteligentnie. – Wy tak na poważnie? – Mino i Taemin pokiwali głowami. –
A! Spoko! To, w takim razie, szczęścia wam życzę chłopaki.
Wszyscy
zgodziliśmy się z Joonem i wróciliśmy do zabawy.
Dopiero około 24
o czymś się zorientowałem.
Dlaczego Say
siedzi sama?
-Say gdzie jest Luhan?
-Luhan? A, mój
chłopak! Nie wiem, a był tu w ogóle? – dziewczyna widocznie już ledwo, co
kontaktowała.
Sam nie byłem
tego pewny, ale dla upewnienia się zacząłem sprawdzać każdy pokój po kolei.
Nigdzie go nie znalazłem, a musi być w domu, bo w holu są jego rzeczy. Został
mi do sprawdzenia jedynie pokój B-Joo.
Wszedłem do niego
bez pukania, otwierając drzwi na rozcież.
Dwie postacie
spały na łóżku, a na biurku włączony był komputer, na którym dalej leciał jakiś
film.
Podszedłem do
łóżka. Oczywiście, znalazła się moja zguba. Widocznie Luhan zmył się z imprezy
i poszedł do B-Joo, by ten go ‘’przechował”. Musieli zasnąć podczas oglądania.
Obaj w ubraniach, w poprzek łóżka i niczym nieprzykryci.
Z westchnięciem
wziąłem do rąk kołdrę i przykryłem ich nią, a przed wyjściem wyłączyłem jeszcze
komputer.
Oni tak słodko
spali, że nie chciałem ich budzić. Szczególnie słodki wydał mi się B-Joo, z brązowymi włosami rozrzuconymi na poduszce i lekko rozchylonymi ustami, na
których błąkał się senny uśmiech. Uroczy i piękny widok, naprawdę.
Po cichu stamtąd
wyszedłem, zmykając za sobą drzwi o zostawiając pogrążony w ciemności pokój za
sobą, wróciłem do reszty na dół, w głowie dalej mając obraz twarzy śpiącego Byungjoo.

O Boziu kocham to opowiadanie i oczywiście czekam na kolejny rozdział 💜
OdpowiedzUsuńHanJoo to mój ukochany paring 💗
Życzę dużo weny i czasu na pisanie dalszych rozdziałów i innych równie dobrych opowiadań jak i one shot'ów 😉
Dziękuję bardzo.
UsuńCieszę się, że podoba ci się to opowiadanie. :D