:)

:)

wtorek, 31 marca 2015

"New Life" Rozdział 5

Hejka.
Mam chwilę wolnego, więc wstawiam kolejny rozdział.

Nie chce mi się nic pisać, więc będzie bez komentarza.
Zapraszam do czytania.

*******************************************************************************






Tytuł: "New Life"
Ilość: 5/?
Rodzaj: AU, Slash, Trochę fluff
Paring: HanJoo, JongKey, 2Min, Luhan x Xero
Fandom: TOPP DOGG, SHINee, EXO, EVOL
Ilość słów: 1 487
Ostrzeżenia: Nieliczne przekleństwa.

*************************************************************************

*KILKA DNI PÓŹNIEJ*
*B-JOO*
  Siedziałem w pokoju, przy biurku i próbowałem wbić sobie do głowy cokolwiek z tej cholernej fizyki, ale z marnym skutkiem. Jest piątek, sprawdzian w poniedziałek, a ja nic nie umiem. To najgorszy przedmiot ze wszystkich. Niby z fizyka mamy do czynienia codziennie, ale jak przychodzi, co, do czego to nic się z tego nie rozumie. Sfrustrowany rzuciłem podręcznik na blat i odepchnąłem się od biurka. O mało, co nie wycinając gleby razem z fotelem.
  -B-Joo! Hansol! Zejdźcie na dół! – krzyknęła moja mama.
  Co ona może chcieć od nas obu?
  Wyszedłem z pokoju w tym samym momencie, co Hansol.
  -Wiesz, co mogą od nas chcieć? – zapytał pierwszy raz od dawna normalnie się do mnie zwracając. Uderzył się w głowę, czy jak?
  -Nie – odpowiedziałem krótko i zszedłem po schodach. Hansol szedł za mną. Skierowaliśmy się do salonu. Na kanapie siedziała mama z ojczymem. – Wołaliście nas. Coś się stało?
  -Nie, nic… - odpowiedział mama, uśmiechając się delikatnie. – Chcieliśmy wam tylko coś powiedzieć – oznajmiła, łapiąc swojego męża za rękę.
  -Tylko mi nie mówicie, że jesteś w ciąży – jęknąłem.
  -Nie, głuptasie… - zaśmiała się kobieta.
  -Uff… To dobrze – westchnąłem. – To, o co chodzi?
  -Chcieliśmy się spytać, czy dalibyście sobie radę sami przez dwa dni.
  -Mamo, nie mamy po pięć lat…
  -Wiem, wiem, ale chcę mieć pewność.
  -A gdzie jedziecie? – zapytał Hansol, który jak dotąd siedział cicho i nic nie mówił.
  -Musimy wyjechać służbowo. Nic ciekawego – wyjaśnił jego ojciec.
  -No okej. My damy sobie radę, prawda B-Joo? – zwrócił się do mnie przymilnym głosikiem, od którego aż zrobiło mi się niedobrze. Coś się szykuje.
  -Oczywiście – odpowiedziałem jednak grzecznie. Nie dam mu się zastraszyć.
  -To tyle, możecie już iść – powiedziała mama, a my zrobiliśmy tak jak mówiła.
  Zanim rozeszliśmy się do pokoi Hansol mnie zatrzymał.
  -To będą dwa najgorsze dni w twoim życiu.
  -Ono i tak jest już popieprzone, więc twoje starania pójdą na marne.
  -Jeszcze zobaczymy – powiedział, nacisnął klamkę i wszedł do środka, zostawiając mnie na korytarzu.
  Jeszcze tego samego dnia nasi rodzice wyjechali.
  Panie i panowie zaczynamy show…
  Usłyszałem dzwonek do drzwi i zbiegającego po schodach Hansola. Następnie był głośny pisk i jakieś głosy. Czy on chce zrobić imprezę? I tylko o to mu chodziło? To mają być te najgorsze dwa dni w moim życiu? Hahaha…
  Zachciało mi się pić, więc poszedłem do kuchni po wodę i coś do przekąszenia na szybko. Mijając salon przelotnie do niego zajrzałem. Było tam mniej więcej dziesięć osób. Wśród nich zauważyłem również Luhana. Był z jakąś dziewczyną, która się do niego lepiła, ale on nie wyglądał na zadowolonego jej obecnością. Widocznie to musiała być ta cała najpopularniejsza paczka. Widziałem tam wysokiego chłopaka z wyłupiastymi oczami, dziewczynę o jasnych, krótkich włosach i bluzce odsłaniającej brzuch, chłopaka o rudych włosach do ramion i twarzy dziecka, następny miał tęczowe włosy i twarz bez wyrazu, inny wyglądał jak dinozaur, kolejny jak choinka o kocim spojrzeniu, a ostatniego nawet nie wiem jak opisać.
  Otworzyłem lodówkę, wyjąłem z niej butelkę wody i jogurt truskawkowy. Po drodze zgarnąłem jeszcze łyżeczkę i wróciłem do pokoju.
  W spokoju jadłem moja prowizoryczną kolację, gdy usłyszałem pukanie do drzwi. Zdziwiony odstawiłem pojemniczek na stolik nocny i poszedłem sprawdzić, kogo do mnie niesie.
  -Luhan? – zdziwiłem się, widząc za nimi chłopaka. – Stało się coś?
  -Cześć B-Joo. Nie, noc się nie stało. Mam do ciebie tylko jedną prośbę.
  -Wejdź – powiedziałem, przepuszczając go w przejściu. Wskazałem mu miejsce na łóżku, a sam usiadłem w fotelu naprzeciwko niego. – Słucham.
  -Czy mógłbym u ciebie zostać do końca tej durnej imprezy, albo przynajmniej do czasu, aż ci idioci upija się do nieprzytomności. Proszę cię…
  -A, dlaczego nie chcesz się bawić ze swoimi przyjaciółmi i dziewczyną? – na ostatnie słowo Luhan się skrzywił.
  -Bo oni chcą, żebym przespał się z Say, ale ja tego nie chcę… - wyjaśnił.
  -Dlaczego nie chcesz? Skoro to twoja dziewczyna, to chyba normalne.
  -Nie zrozumiesz – chciał uciąć ten temat, ale ja chciałem za wszelka cenę wyciągnąć z niego powód.
  -Czy to coś związanego z Xero?
  -Skąd o tym wiesz?
  -Powiedział mi.
  -Aha. Masz racje powód jest związany z Xero.
  -Wiedziałem! – ucieszyłem się. – Dalej, co na nim zależy, prawda?
  -Tak, ale on mnie nienawidzi – powiedział smutno.
  -Nie byłbym tego taki pewny.
  -Co masz na myśli? – zapytał z nutą nadziei w głosie.
  -To, że podczas rozmowy z nim odniosłem odwrotne wrażenie, pomimo tego, że ten cały czas powtarzał, że cię nienawidzi…
  -Naprawdę?
  -Tak. Sądzę, że gdybyście ze sobą poważnie i szczerze porozmawiali i wszystko sobie wyjaśnili, to jest szansa, że Xero ci wybaczy. Tylko, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że musiałbyś zerwać z Say i sprzeciwić się swoim rodzicom?
  -Oczywiście, że tak. Już o to nie dbam. Teraz najważniejszy jest Xero…
  -Tobie naprawdę na nim zależy – wywnioskowałem.
  -Tak – uśmiechnął się szeroko, a następnie podniósł się z łóżka, podszedł do mnie i przytulił. Odwzajemniłem jego gest. – Dziękuję B-Joo. Jesteś wielki.
  -Hehe, nie ma, za co – zaśmiałem się. Niewiarygodne jak łatwo przychodziło mi to w towarzystwie Luhana. Widocznie jego otwartość udzielała się także osobom w jego towarzystwie.
  -Masz jakieś fajne filmy? – zapytał.
  -Nie, ale, od czego jest internet?
  -No tak.
  Siedliśmy przed komputerem i zaczęliśmy szukać jakiegoś dobrego filmu.
*W TYM SAMYM CZASIE*
*HANSOL*
  Impreza trwała w najlepsze. Alkoholu nie brakowało. Prawie wszyscy byli już pijani. Jedynymi trzeźwymi osobami byli Minho i Taemin. Jongkey całowali się siedząc na kanapie, z czego Key okrakiem na kolanach Jonghyuna. Byli zbyt zajęci sobą, by zwracać uwagę na otoczenie. J-Da dobierała się do mnie na oczach swojego chłopaka. W końcu Choi wstał ze swojego miejsca. Myślałem, że po to by ja w końcu ode mnie zabrać, ale przeliczyłem się.
  -Ej, możecie przez chwile mnie posłuchać? J-Da, zostaw w końcu tego biednego Hansola w spokoju, co? Nie widzisz, że on nie jest tobą zainteresowany?
  Kiwnęliśmy potakująco głowami jednomyślnie ignorując zwrot do Yeonju, nawet Jong z Keyem odkleili się od siebie.
  -No, słuchamy.
  -J-Da – znowu zwrócił się do dziewczyny – zrywam z tobą. – Oznajmił prosto z mostu.
  -Co? – krzyknęła blondynka i również wstała, chwiejąc się trochę.
  -To, co słyszałaś. Zrywam z tobą. Nie będę chodził z kimś, kto mnie zdradza i puszcza się z każdym w szkole.
  -Dlaczego? – zapytała, jakby nie słyszał oskarżeń w nią wymierzonych.
  -Mam kogoś lepszego. Kogoś, kogo kocham i kto kocha mnie.
  -Kto to jest? Znam ją?
  -Owszem znasz i to nie ona tylko on – podkreślił ostatnie słowo.
  Wszyscy patrzyliśmy na niego w lekkim szoku. Przecież jeszcze nie dawno wkurzał się na Jonghyuna i Kibuma, a teraz oznajmi nam, że jest gejem i do tego ma chłopaka. Po prostu szok.
  -Ty? Chłopaka? Haha, niezły żart – zaśmiała się histerycznie Yeonju. – Przecież to niemożliwe.
  -Tak, ja. A jednak możliwe.
  -Skoro tak, to udowodnij – zażądała J-Da. – Zadzwoń do niego, albo coś…
  -Dzwonienie nie będzie wcale konieczne – zaprzeczył spokojnie Minho. – Ta osoba znajduje się w tym pokoju.
  Wszyscy popatrzyliśmy na siebie, aż wzrok każdego padł na Taemina całego czerwonego i patrzącego w podłogę.
  -Taemin?! – zszokowana blondynka aż krzyknęła imię chłopaka. Ten podskoczył wystraszony.
  -Tak, Taemin – potwierdził Minho. – Minnie, chodź tu.
  Taemin wstał i podszedł do Żabola. Minho wyciągnął do niego rękę, którą młodszy złapał. Stanął obok chłopaka, który objął go ramieniem w tali i przyciągnął bliżej siebie. Złożył również krótki, ale czuły pocałunek na jego ustach.
  J-Da patrzyła na tą scenę zszokowana, a następnie bez słowa wyszła z domu trzaskając drzwiami.
  -Nareszcie pozbyliśmy się tej dziwki – westchnął zadowolony Doojoon. – Chłopaki, muszę przyznać, że nieźle to rozegraliście… Gdybym was nie znał, sam dałbym się na to nabrać…
  -Joon.. – zaczął Minho, jakby tłumaczył coś małemu dziecku. – My niczego nie udawaliśmy. Ja i Taemin naprawdę jesteśmy razem.
  -Yyyyy… - zaczął mało inteligentnie. – Wy tak na poważnie? – Mino i Taemin pokiwali głowami. – A! Spoko! To, w takim razie, szczęścia wam życzę chłopaki.
  Wszyscy zgodziliśmy się z Joonem i wróciliśmy do zabawy.
  Dopiero około 24 o czymś się zorientowałem.
  Dlaczego Say siedzi sama?
  -Say gdzie jest Luhan?
  -Luhan? A, mój chłopak! Nie wiem, a był tu w ogóle? – dziewczyna widocznie już ledwo, co kontaktowała.
  Sam nie byłem tego pewny, ale dla upewnienia się zacząłem sprawdzać każdy pokój po kolei. Nigdzie go nie znalazłem, a musi być w domu, bo w holu są jego rzeczy. Został mi do sprawdzenia jedynie pokój B-Joo.
  Wszedłem do niego bez pukania, otwierając drzwi na rozcież.
  Dwie postacie spały na łóżku, a na biurku włączony był komputer, na którym dalej leciał jakiś film.
  Podszedłem do łóżka. Oczywiście, znalazła się moja zguba. Widocznie Luhan zmył się z imprezy i poszedł do B-Joo, by ten go ‘’przechował”. Musieli zasnąć podczas oglądania. Obaj w ubraniach, w poprzek łóżka i niczym nieprzykryci.
  Z westchnięciem wziąłem do rąk kołdrę i przykryłem ich nią, a przed wyjściem wyłączyłem jeszcze komputer.
  Oni tak słodko spali, że nie chciałem ich budzić. Szczególnie słodki wydał mi się B-Joo, z brązowymi włosami rozrzuconymi na poduszce i lekko rozchylonymi ustami, na których błąkał się senny uśmiech. Uroczy i piękny widok, naprawdę.
  Po cichu stamtąd wyszedłem, zmykając za sobą drzwi o zostawiając pogrążony w ciemności pokój za sobą, wróciłem do reszty na dół, w głowie dalej mając obraz twarzy śpiącego Byungjoo.

2 komentarze:

  1. O Boziu kocham to opowiadanie i oczywiście czekam na kolejny rozdział 💜
    HanJoo to mój ukochany paring 💗
    Życzę dużo weny i czasu na pisanie dalszych rozdziałów i innych równie dobrych opowiadań jak i one shot'ów 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo.
      Cieszę się, że podoba ci się to opowiadanie. :D

      Usuń