Rodzaj: AU, Yaoi
Paring: jeszcze nie wiem
Fandom: raczej EXO, możliwe też SHINee i NU'EST
Ilość słów: 261
Od autorki: To opowiadanie zaczęłam pisać niespodziewanie. Nie planowałam go, ale skoro już powstaje to postanowiłam, że się nim podzielę, chociaż nie jestem przekonana, czy uda mi się pisać dalej. Na razie jest to tylko prolog, za jakiś czas, możliwe, że jeszcze dzisiaj, jak nad tym pomyślę, to wstawię bohaterów. A więc z mojej strony to tyle.
Zapraszam do czytania, jeśli wam się spodoba, to zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza, bo na prawdę nie wiem, czy dalej to pisać.
**********
450 lat temu:
Ogień był wszędzie, dym unosił się w całym pomieszczeniu.
Czułem go w gardle, ale nie mogłem uciec. To koniec? Tak właśnie mam umrzeć?
Zawsze się nad tym zastanawiałem... I właśnie otrzymałem odpowiedź na moje
niezadane pytania. Nie bałem się śmierci... Żałowałem tylko, że nie miałem
okazji pożegnać się z moimi rodzicami, że nigdy już ich nie zobaczę, nie powiem
jak bardzo ich kochałem. Dali mi wszystko, czego potrzebowałem, pomimo tego, iż
nie byliśmy bogaci. Ostatni raz rozejrzałem się po domu, teraz stojącym w
płomieniach. Był mały i bardzo ubogo urządzony. Znajdowałem się w izbie
jadalnej połączonej z kuchnią, gdyż, jako jedyna jeszcze doszczętnie nie
spłonęła. Reszta domu to totalne zgliszcza. Będę za nim naprawdę tęsknił...Nie
miałem już siły walczyć, wiedziałem, że i tak nie wygram. Obraz przed moimi
oczami wirował coraz bardziej, przez dym nie mogłem oddychać. Upadłem na
podłogę, czułem, że tracę przytomność. Moje ciało strawi ogień i nikt nie
będzie pamiętał o mnie i mojej rodzinie. Bo, po co? Byliśmy zwykłymi
mieszczanami, nie żadną królewską rodziną. Pewnie inni uważaliby mnie za
tchórza, przez to, że się poddałem, ale to mój wybór. Może oni, wy wszyscy, by
walczyli, ale nie ja. Mam dość walki z ciągłymi przeciwnościami losu. Nie
płakałem. Dlaczego miałbym to robić? Przecież to byłaby oznaka słabości i
strachu, a tego nie chciałem. Zamknąłem oczy i jeszcze raz je otworzyłem.
Ostatnie, co zobaczyłem, zanim pochłonęła mnie ciemność, były czerwone oczy.
Oczy na pewno nienależące do człowieka... Chociaż wtedy, w obliczu śmierci
myślałem inaczej i jakże bardzo się pomyliłem... Przekonałem się o tym na
własnej skórze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz