:)

:)

czwartek, 21 maja 2015

"New Life" Rozdział 12

Hejka mordeczki.
Ostatnio mnie nie było, wiem. No, ale nie miałam kiedy.
Jak na razie muszę poprawić się jeszcze z dwóch przedmiotów, więc mam sporo uczenia na ta chwilę i nie mam zbytnio czasu pisać.
Dobra nie będę wam opisywać moich problemów życiowych i zapraszam do czytania.
Miłego dnia wam życzę. :*

***********************************************************************************



***********************************************************************************


Tytuł: "New Life"
Ilość: 12/14
Rodzaj: Slash, AU, Smut
Paring: Luhan x Xero
Fandom: TOPP DOGG, SHINee, EXO
Ilość słów: 511
Raiting: +16
Ostrzeżenia: Żadne (chyba, że liczyć scenę pocałunku :D )



*LUHAN*
  Gdy weszliśmy z Hansolem do domu znaleźliśmy Xero przy łóżku B-Joo. Chłopak dalej spał.
  -Jak z nim? – zapytałem.
  -Na razie jeszcze śpi, jak widzisz. Czasami strasznie rzuca się przez sen, więc nie sądzę, żeby śniły mu się słodkie kucyki i tęcza – odpowiedział sarkastycznie.
  -Biedny B-Joo… - westchnąłem. – Mieć dopiero 17 lat i już stracić oboje rodziców i zostać sierotą… To straszne…
  Nikt nie odpowiedział.
  We trójkę siedzieliśmy i w ciszy patrzyliśmy na pogrążonego w niespokojnym snie nastolatka.
  Po jakiś dziesięciu minutach Hansol widocznie zaczął się niecierpliwić.
  Kopnął mnie w kostkę, a gdy spojrzałem na niego pytająco, młodszy wymownym spojrzeniem wskazał na Jiho.
  Westchnąłem. Szczerze? Strasznie bałem się tej rozmowy. Nie wiedziałem, jaka będzie reakcja czerwonowłosego.
  -Xero, możemy porozmawiać na osobności? – zapytałem.
  -No możemy.
  Podniosłem się z łóżka, a chłopak zrobił to samo.
  -Będziesz miał na niego oko przez ta chwilę? – zwrócił się jeszcze Hansola.
  -Pewnie – odpowiedział mu niebieskowłosy.
  Razem z młodszym wyszliśmy na korytarz. Zamknąłem drzwi do pokoju, żeby mieć pewność, że Hansol nie będzie podsłuchiwał.
  -Więc? – spytał Xero patrząc na mnie wyczekująco.
  -Na początek chciałbym cię przeprosić za to, co się stało rok temu. Wiem, że zachowałem się jak tchórz, ale naprawdę żałuję. Nie chciałem tak postępować, ale rodzice nie dali mi żadnego innego wyjścia.
  -Masz rację, zachowałeś się jak tchórz. Problem tylko w tym, że znowu wszystko zwalasz na rodziców.
  -Ale…
  -Nie przerywaj mi. Gdyby ci naprawdę na mnie zależało, to sprzeciwiłbyś się rodzicom. Ale najwyraźniej dla ciebie to nic nie znaczyło…
  -To nie tak… Naprawdę mi zależało… i zależy cały czas…
  -Luhan, to już skończone. Nie wracajmy do tego, okej?
  -Nie, nie okej… - zaprzeczyłem, a w moich oczach pojawiły się łzy. Czy on to naprawdę powiedział? – Jiho, ja naprawdę dalej cię kocham. Mogę zerwać z Say, sprzeciwić się rodzicom, ale musisz mi wybaczyć…
  -Luhan…
  Nie dałem mu dokończyć. Zarzuciłem ramiona na jego szyję i rozpłakałem się. Młodszy przez chwilę stał bez ruchu, lecz w końcu objął mnie w pasie, przyciągając bliżej siebie.
  -Cii… Nie płacz… Luhan, wybaczam ci. Już dawno to zrobiłem. Ja również cię kocham, przez cały ten czas kochałem tylko i wyłącznie ciebie. Nie mógłbym kogoś innego. Istniejesz jedynie tylko ty…
  Wspiąłem się na palce, gdyż chłopak pomimo tego, że był ode mnie młodszy był tym wyższym i pocałowałem go w usta.
  Tak bardzo mi tego brakowało. Jego dotyku, ust, całego Xero. Czerwonowłosy oddał mój pocałunek z taką samą tęsknotą, radością i pasją.
  Palce jednej z rąk wplótł w moje włosy, drugą ułożył na mojej talii.
  Po dość długiej chwili odsunęliśmy się od siebie ciężko dysząc.
  -Czyli, że zerwiesz z Say? – zapytał.
  -Tak.
  -To dobrze. Niedobrze mi się robiło jak patrzyłem na to jak ona cię całuje. Chodź, wracajmy już do Hansola.
  Wróciliśmy do pokoju, trzymając się za ręce. Hansol uśmiechnął się do nas lekko, po czym wrócił wzrokiem do B-Joo.
  Radość spowodowana sytuacją z Xero uleciała ze mnie, gdy tylko zobaczyłem młodszego chłopaka. Xero widocznie również się tak poczuł, bo mocniej ścisnął moją dłoń.
  -Wszystko jakoś się ułoży… - szepnąłem, chcąc tym chyba przekonać samego siebie, a nie chłopaków.
  -Mam nadzieję – powiedział Jiho.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz