Ostatnio mnie nie było, wiem. No, ale nie miałam kiedy.
Jak na razie muszę poprawić się jeszcze z dwóch przedmiotów, więc mam sporo uczenia na ta chwilę i nie mam zbytnio czasu pisać.
Dobra nie będę wam opisywać moich problemów życiowych i zapraszam do czytania.
Miłego dnia wam życzę. :*
***********************************************************************************
***********************************************************************************
Tytuł: "New Life"
Ilość: 12/14
Rodzaj: Slash, AU, Smut
Paring: Luhan x Xero
Fandom: TOPP DOGG, SHINee, EXO
Ilość słów: 511
Raiting: +16
Ostrzeżenia: Żadne (chyba, że liczyć scenę pocałunku :D )
*LUHAN*
Gdy weszliśmy z
Hansolem do domu znaleźliśmy Xero przy łóżku B-Joo. Chłopak dalej spał.
-Jak z nim? –
zapytałem.
-Na razie jeszcze
śpi, jak widzisz. Czasami strasznie rzuca się przez sen, więc nie sądzę, żeby
śniły mu się słodkie kucyki i tęcza – odpowiedział sarkastycznie.
-Biedny B-Joo… -
westchnąłem. – Mieć dopiero 17 lat i już stracić oboje rodziców i zostać sierotą…
To straszne…
Nikt nie odpowiedział.
We trójkę
siedzieliśmy i w ciszy patrzyliśmy na pogrążonego w niespokojnym snie
nastolatka.
Po jakiś
dziesięciu minutach Hansol widocznie zaczął się niecierpliwić.
Kopnął mnie w
kostkę, a gdy spojrzałem na niego pytająco, młodszy wymownym spojrzeniem
wskazał na Jiho.
Westchnąłem. Szczerze? Strasznie bałem się tej
rozmowy. Nie wiedziałem, jaka będzie reakcja czerwonowłosego.
-Xero, możemy
porozmawiać na osobności? – zapytałem.
-No możemy.
Podniosłem się z
łóżka, a chłopak zrobił to samo.
-Będziesz miał na
niego oko przez ta chwilę? – zwrócił się jeszcze Hansola.
-Pewnie –
odpowiedział mu niebieskowłosy.
Razem z młodszym
wyszliśmy na korytarz. Zamknąłem drzwi do pokoju, żeby mieć pewność, że Hansol
nie będzie podsłuchiwał.
-Więc? – spytał
Xero patrząc na mnie wyczekująco.
-Na początek
chciałbym cię przeprosić za to, co się stało rok temu. Wiem, że zachowałem się
jak tchórz, ale naprawdę żałuję. Nie chciałem tak postępować, ale rodzice nie
dali mi żadnego innego wyjścia.
-Masz rację,
zachowałeś się jak tchórz. Problem tylko w tym, że znowu wszystko zwalasz na
rodziców.
-Ale…
-Nie przerywaj
mi. Gdyby ci naprawdę na mnie zależało, to sprzeciwiłbyś się rodzicom. Ale
najwyraźniej dla ciebie to nic nie znaczyło…
-To nie tak…
Naprawdę mi zależało… i zależy cały czas…
-Luhan, to już
skończone. Nie wracajmy do tego, okej?
-Nie, nie okej… -
zaprzeczyłem, a w moich oczach pojawiły się łzy. Czy on to naprawdę powiedział?
– Jiho, ja naprawdę dalej cię kocham. Mogę zerwać z Say, sprzeciwić się
rodzicom, ale musisz mi wybaczyć…
-Luhan…
Nie dałem mu
dokończyć. Zarzuciłem ramiona na jego szyję i rozpłakałem się. Młodszy przez
chwilę stał bez ruchu, lecz w końcu objął mnie w pasie, przyciągając bliżej
siebie.
-Cii… Nie płacz…
Luhan, wybaczam ci. Już dawno to zrobiłem. Ja również cię kocham, przez cały
ten czas kochałem tylko i wyłącznie ciebie. Nie mógłbym kogoś innego.
Istniejesz jedynie tylko ty…
Wspiąłem się na
palce, gdyż chłopak pomimo tego, że był ode mnie młodszy był tym wyższym i
pocałowałem go w usta.
Tak bardzo mi
tego brakowało. Jego dotyku, ust, całego Xero. Czerwonowłosy oddał mój
pocałunek z taką samą tęsknotą, radością i pasją.
Palce jednej z
rąk wplótł w moje włosy, drugą ułożył na mojej talii.
Po dość długiej
chwili odsunęliśmy się od siebie ciężko dysząc.
-Czyli, że
zerwiesz z Say? – zapytał.
-Tak.
-To dobrze.
Niedobrze mi się robiło jak patrzyłem na to jak ona cię całuje. Chodź, wracajmy
już do Hansola.
Wróciliśmy do
pokoju, trzymając się za ręce. Hansol uśmiechnął się do nas lekko, po czym
wrócił wzrokiem do B-Joo.
Radość
spowodowana sytuacją z Xero uleciała ze mnie, gdy tylko zobaczyłem młodszego
chłopaka. Xero widocznie również się tak poczuł, bo mocniej ścisnął moją dłoń.
-Wszystko jakoś
się ułoży… - szepnąłem, chcąc tym chyba przekonać samego siebie, a nie
chłopaków.
-Mam nadzieję –
powiedział Jiho.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz