Hejka.
Na początek chciałabym złożyć wszystkim spóźnione życzenia.
Więc:
Wesołych, rodzinnych świąt. Jak najwięcej prezentów, ale jeszcze więcej K-POP'u. Szczęśliwego Nowego Roku. Oby był jeszcze lepszy niż 2014. Dużo comebacków ukochanych zwspołów...
A co się będę rozpisywaać. Pewnie wam wszystkim te życzenia już uszmi wychodzą...
Ten shot zaczęłam pisać podczas Wigilii, ale dopiero w nocy dkończyłam go pisaać, wiec nie jest poprawiany ani nic.
Jak zauważy ktoś jakiś błąd, nie bójcie się napisać w komentarzu, postaram się wtedy to poprawić.
Wiem, że większość z was oczekiwała kolejnego rozdziały ''Onudź się'', no ale coż, nie wyszło.
Zaraszam do czytania. :* (Mi się to niepodoba, ale coż.)
***************************************************************************
Tytuł: ''Love Christmas''
Pairing: Hanjoo, Xero x Yano
Fandom: Topp Dogg
Rodzaj: AU, Fluf.
-Dobra, to co robimy na święta? A tak w ogóle, czy ktoś jedzie do rodziny? - spytał lider Topp Dogg siedząc na kanapie z kartką i markerem w ręce.
-A po co ci to? - spytał najmłodszy, Yano.
-No chyba muszę spisać co, kto i gdzie, prawda?
-Taaa...
-Ja zostaję - powiedział Xero.
To samo zdanie podzielało dziewięciu innych członków: P-Goon, Hansol, B-Joo, Yano, Seogoong, A-Tom, Gohn, Kidoh i Hojoon.
Wszystkie oczy zwróciły się teraz na pozostałą trójkę.
-Ja nie wiem - pierwszy odezwał się Jenissi. - Zależy od mojej siostry.
-A co z nią?
-Też nie wie czy przyjedzie. A wiecie jakie mam stosunki z rodzicami. Jeśli ona będzie to okej, jak nie to zostaję.
Nikt tego nie skomentował tylko pokiwali głowami.
-Mój brat znalazł dziewczynę i się jej oświatczył, więc muszę jechać, bo chce, żebym ją poznał - wytłumaczył Nakta.
-Przekaż mu nasze gratulacje - powiedział P-Goon uśmiechając się.
-Dokładnie - wykrzyknęli chłopcy.
-Okej - mruknął Yooncheol.
-Ja jadę zobaczć się z rodzicami, bo mnie o to poprosili - ostatni wytłumaczył Sandgo.
-Okej. Czyli nasza dziesiątka na stówe zostaje, Jenissi jescze nie jest pewnien, a Sandgo i Naktaa wyjeżdżają - zliczył P-Goon, wszystko sobie notując. - No, to to by było na tyle, możecie iść do pokoi. Trzeba wykorzystać te chwile wolności.
Chłopcy podnieśli się ze swoich miejsc i rozeszli.
*Dwa dni później*
Przez całe dwa dni w dormie Topp Dogg trwały przygotowania do świąt.
Poszczególne grupy, wyznaczone przez lidera robiły wszystko jak najlepiej. Jedni ubierali choinkę, inni robili zakupy.
Cały czas słychać było ich śmiech. A to Yano coś zepsół, B-Joo zbił bombkę. Podsumowując: nie nudzili się.
Wieczór. Ostatnie przygotowania. Stół zastawiony, wszystko przygotowane.
Dziesięciu przyjaciół siedzących przy stole, romawiających, a raczej przekrzykujących się wzajemnie.
Typowo świąteczna atmosfera.
Tak zwyczajnie, rodzinnie.
-B-Joo, do cholery daj ten telefon! - krzyczał Hansol, biegnąc za uciekającym przyjacielem.
Byungjoo w odpowiedzi roześmiał się, dalej przeglądajac wiadomości strszego.
-O, KC:*... Czyżbyś miał przed nami tajemnice Hansolie?
Hansol przyśpieszył i zjapał młodszego zaa rękę, tym samym powalając go na ziemię.
Triumfalny uśmiech wpłynął na jego twarz, gdy wyrwał swój telefon z rąk B-Joo.
-Nie twój interes - wystawił mu język, jak małe dziecko.
B-Joo próbował mu znowu zabrać urządzenie. Hansol widząc, że ten nie odpóści usiadł na nim okrakiem, unieruchamiając go w ten sposób.
-Nie przeginaj, młody - próbował mówić poważnie, ale niezbyt mu to wyszło.
Obaj wybuchli śmiechem. B-Joo czując, że uścisk na jego nadgarstkach zelżał, znów próbował się wyrwać, ale Hansol zorientował się co chłopak próbuje zrobić, więc mocniej przyparł go do ziemi, pochylając się nad nim.
Starszy nieświadomie wsunął nogę między uda młodszego. Byungjoo poczuł się trochę niezręcznie i zarumienił się.
Jakiś czas temu zdał sobie sprawę, że się w nim zaochał, ale ni chciał by to wyszło na jaw.
-Hyungg, zajdź ze mnie - jęknął, odwracając wzrok w bok.
Dopiero wtedy Hansol zorientowł się jak to może wyglądać. Szybko wstał i wyciągnął rękę do lężącego.
-Hansol, B-Joo gdzie was wcięło?! - wydarł się Sehyuk, który razem z resztą został w salonie.
-Już idziemy! - odkrzyknął Hansol i razem z Byingjoo wrócił do salonu.
Po dwóch godzinach żartowania, jedzenia i wygłupów chłopakom zaczęło się nudzić.
-To co teraz robimy? - zapytał Xero, siedzący, a raczej wiszący na kanapie z głową na ziemi, a nogami w powietrzu.
Wszyscy zaczęi myślec nad jakimiś pomysłami.
-Zagrajmy w butekę na prawda lub kara! - wykrzyknął podekscytowany maknae.
-Ale że tak w święta? - zapytał poważnie zdziwiony Seogoong.
-A czy to jakaś przeszkoda? - odpowiedział pytaniem Yano.
Reszta się z nim zgodziła i takim sposobem wszyscy siedziei na dywanie w kółku, a na środku leżała butelka.
-Najstarszy zaczyna - zaśmiał się A-Tom.
P-Goon westchnął i zkręcił. Wypadło na Xero.
-Hymm.. Czy jest ktoś kto ci się podoba?
-Jest.
Następnie padło na B-Joo.
-Co robiłeś z Hansolem tyle w tym pokoju?
-Jak zawsze ciekawski... - mruknął pod nosem, ale odpowiedział: - Zabrał mi swój telefon.
Następny był Hansol.
-Kto to ta KC:* w twoich kontaktach?
-To nie ona, tylko on. - mruknął cicho Hansol, zawstydzony. Osiem par oczu wlepiło w niego zdziwione i pytające spojrzenia. Tylko B-Joo patrzył na niego smutno, choć starał się to ukryć. Xero zatroskany sojrzał przelotnie na niego. Jiho jako jedyny wiedział o uczuciach Byungjoo względem Hansola. Sam był zakochany w jednym z członków i o tym B-Joo również wiedział. - Ale to tylko przyjaciel - wytłumaczył, jakby zawiedziony Hansol.
Zakręcił. Yano.
-Całowałeś się już kiedyś?
-Yyy... Nie - odpowiedział czerwony Sangwon.
Xero uśmiechnął się do niego pocieszająco.
-Spoko młody, kiedyś będzie ten pierwszy raz - ja chciałbym nim być - dadał w myślach.
-Dzięki hyung...
Seogoong.
-Co zabrałeś ostatnio z pokoju P-Goon'a hyunga? - uśmiechnął się do niego złośliwie.
Lider spojrzał na Hyunho bykiem.
-Yyy.. MP3.
-To dlatego nie mogłem go znaleźć! Jutro ma być spowrotem w moim pokoju - zagroził Sehyuk.
Xero.
-Czy ktoś ci się podoba?
-Tak.
Yano.
-Czy można dawać zadania? - zapytał nagle B-Joo.
-Chyba nie..
-Ej, tak byłoby zabawniej.. - jęknęli A-Tom i Yano..
-No dobra. Tylko dalejmy możliwość wyboru.
Byungjoo uśmiechnął się szeroko.
-No to Yano, pytanie czy wzywanie?
-Wyzwanie - odpowiedział odważnie Yano.
-A więc mówisz, że nigdy się nie całowałeś... - zaczął. Xero, domyślając się o co może mu chodzić spojrzał na noego prosząco, by go od tego pomysłu odwieść. - Hymm.. Pomyślmy. Pocałuj się z Xero, ale tak serio, na języczki.
Yano spojrzał na B-Joo jak na idiotę, którym, jak to sobie Xero teraz pomyślał, jest.
-Ty tak na serio?
Kim pokiwał głową i spojrzał na Xero. Yano również spojrzał w jego stronę lekko przestraszony, ale w ostateczności wstał. Podszedł do starszego i usiadł na przeciwko niego. Pochylił się i lekko musnął swoimi ustami jego. Robił to niepewnie i nieporadnie, wiec Xero przejął inicjatywę. Pogłębił pocałunek wsuwając swój język pomiędzy usta maknae. Ten uchylił je i oddał pocałunek. Nieświadomie zarzecił ręce na kark Jiho, przyciągając go bliżej siebie.
Całe show trwało może jakieś pięć minut, gdy chłopaki oderwali się od siebie.
-To było.. Wow... - wydyszał Yano, ledwo łapiąc oddech. Spodobał mu się ten pocałunek, nawet bardzo. Zawsze go ciągnęło do starszego, ale dopiero teraz zrozumiał, że go kocha. A wszystko dzięki B-Joo.
Jeszcze raz pochylił się i krótko go pocałował.
-Dobra, gołąbeczki odklejcie się od siebie w końcu - zaśmiał się Gohn, a Yano dopiero wtedy sobie przypomniał, że przecież nie są sami.
Zarumienił się i usiadł na swoim miejscu, które jak na złość było tym najdalszym od Xero.
-Kręć Julio lub Romeo, jak tam wolisz.
-Hahaha, zabawne...
Wypadło na Hansola.
-Prawda czy wyzwanie hyung?
-Prawda.
-Kto jest tym ''przyjacielem''?
-Holera... Mogłem wybrać zadanie... - mruknął.
-Mogłeś, ale nie wybrałeś.. A teraz gadaj. - powiedział A-Tom.
-Grzeczniej trochę.
-Ta, ta...
-Nie żartuję, jesteś młodszy dzieciaku.
-Nie graj na czas.
-A nie mogę znienić na zadanie?
-To zależy od Yano. On kręcił.
Hansol spojrzał na maknae.
-No okej. Hymm.. Zadanie? Wiem! Zadzwoń pod ten numer!
Hansol spojrzał na niego, jak można wymyślić dwa w jednym.
Westchnął, ale uznając, że nie ma się co kłócić wstał i wziął komórkę. Wybrał numer i wcisnął zieloną słuchawkę.
W ciszy jaka zapanowała w salonie, rozbrzmiał dźwięk dzwonka. Wszyscy oprócz Hansola spojrzeli po sobie.
-To mój! - wykrzyknął B-Joo i pobiegł po urządzenie.
Patrząc na wyświetlacz zdziwił się. Dzwonił Hansol. Osłupiały wrócił do reszty. Z aparatem w ręce stanął w drzwiach.
-Możesz się rozłączyć - powiedział do Hansola.
Wszyscy na niego spojrzeli.
-Czyli to B-Joo jest tym tajemniczym przyjacielem Hansola? Przecież to żadna tajemnica, że oni się przyjaźnią. - zdziwił się Kidoh. Wszyscy oprócz Hojoona, Seogoonga, Yano i Xero przytaknęli.
-Bożeee!!! Jacy wy tępi!!! - wykrzyknął zirytowany Yano.
-A tobie o co znowu chodzi, co?! - wkurzył się P-Goon.
-Zamknijcie się! - wtrącił się Hansol. - Chodzi o to, że B-Joo nie jest dla mnie tylko przyjacielem, ale kimś więcej - wyjaśnił ze spuszczoną głową.
B-Joo zamurowało. Nie wiedział co powiedzieć, więc zrobił jedyną rzecz jaka wydawała mu się na miejscu w tej chwili. Rzucił sie Hansolowi na szyję uśmiechnięty.
-Hansol hyung, też cię kocham - wyszeptał i go pocałował. Hansol zaskoczony objął go w pasie i oddał pocałunek.
W tym samym czasie Yano z Xero również ''rozmawiali''.
Dla chłopaków to jedne z najlepszych świąt w życiu. Obiecali sobie, że nigdy ich nie zapomnął. I tak na pewno będzie.
Pisz więcej, bo robisz to naprawdę dobrze. Szczęśliwego nowego roku! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo zarówno za pochwałę, jak i za życzenia..
Usuń=^.^=