:)

:)

czwartek, 12 listopada 2015

KONIEC

W końcu po dłuuugim czasie udało mi się znaleźć czas, by tu zajrzeć. Niestety nie po to by dodać kolejne opowiadanie, lecz by oficjalnie zakończyć działalność bloga.
Nie mam czasu na pisanie opowiadań, a jak już zacznę, to nie mam kiedy dalej pisać, więc zostaje kilka zadań, a dalej nic. Wolę się skupić na nauce, w końcu to już liceum, a nie gimnazjum.
Tak więc: KONIEC.
Bloga nie usuwa, ani nic. Jak ktoś będzie chciał zawsze może tu zajrzeć.
Papa. :* ~ Nina Lu

sobota, 27 czerwca 2015

INFORMACJA!!!

Niestety to nie jest powrót.

Bloga zawieszam na czas nieokreślony.

Przykro mi, ale tak po prostu wyszło. :(

poniedziałek, 8 czerwca 2015

"New Life" Epilog

Bez notki, bo nie mam czasu :*.


*******************************************************************************


*******************************************************************************
Tytuł: "New Life"
Ilość: Epilog
Rodzaj: Slash, AU, Fluff
Paring: HanJoo
Fandom: TOPP DOGG, EXO, SHINee
Raiting: +13
Ilość słów: 131
Ostrzeżenia: Żadnych
 


*ROK PÓŹNIEJ*
   Niedługo po tym, gdy Hansol z B-Joo wyznali sobie nawzajem uczucia młodszy zgodził się pójść na terapię. Hansol namówił go również na stałą obserwację lekarza. Był z nim cały czas i wspierał jak tylko mógł.
   B-Joo wystarczyła sama obecność jego chłopaka, by poczuł się lepiej. Dzięki niemu był w pełni szczęśliwy. Nie musiał udawać, że wszystko jest w porządku, bo tak było w rzeczywistości. Już nie myślał o tym, co było, lecz skupiał się na tym, co jest i co będzie.
  Jego nowe życie zaczęło się tego dnia, gdy Hansol nie wytrzymał tego, w jakim on jest stanie i przemówił mu do rozumu. A co najważniejsze, gdy wyznał, że go kocha.
   Gdyby nie Hansol pewnie nigdy nie wyszedłby z tego dołka, a może nawet już nie byłoby go na tym świecie.

Zawieszenie :C



Z przykrością informuję (szczególnie moją Violet), iż zawieszam bloga.
Prawdopodobnie ten stan będzie utrzymywał się do końca szkoły, a początku wakacji.
Powód jest prosty: nie mam zbytnio czasu na zajmowanie się blogiem, a poza tym skończyły mi się pomysły. Po "New Life" miała dodać nowe opowiadanie, ale zacięłam się w środku pisania i nie wiem czy dojdzie ono do skutku.
Tak więc żegnam się z wami i do zobaczenia w wakacje. <3 p="">Violet i tak wiem, że będziesz chciała mnie zabić i najbardziej to cb przepraszam i dla cb postaram się wrócić jak najszybciej. :* <3 br="">

środa, 3 czerwca 2015

"New Life" Rozdział 14 - ostatni

Hejcia.
To już ostatni rozdział "New Life". Trochę szkoda mi to przerywać, ale cóż...
Mam nadzieję, że się wam podobało i dziękuję tym, którzy czytali to do samego końca (że im się chciało). :D
Zostanie mi tylko jeszcze wstawić epilog i pożegnamy się z Hansolem i B-Joo.
Miłego czytania. :*

***********************************************************************************



***********************************************************************************

Tytuł: "New Life"
Ilość: 14/14
Rodzaj: Slash, AU, Fluff
Paring: HanJoo, Luhan x Xero
Fandom: TOPP DOGG, EXO, SHINee
Raiting: +18
Ilość słów: 1 079
Ostrzeżenia: Przekleństwa, Scena łóżkowa



*B-JOO*
  Po śmierci mamy nie mogłem się ogarnąć. Pogrążyłem się w rozpaczy i nie zapowiadało się na to, żeby ta postać rzeczy szybko się zmieniła.
  Pomimo tego, że wyglądałem i zachowywałem się tak jakbym był w innym świecie to wiedziałem co się dzieje wokół mnie. Widziałem zachowanie Luhana i Xero wobec mnie. Również Hansol się zmienił. Cała trójka obchodziła się ze mną jak z jajkiem. Próbowali mnie wyciągnąć z dołka, ale nie udawało im się. Oni chcieli zrobić to na siłę, a mi potrzebna była tylko czyjaś bliskość. Dlatego właśnie nie wychodziłem z pokoju. Pamiętam czym to się skończyło poprzednim razem. Nie chciałem znowu wracać do prostytucji. Nigdy więcej…
  Tego dnia, gdy Hansol wszedł do mojego pokoju byłem już w troszeczkę lepszym stanie psychicznym. Nie płakałem, po prostu nie miałem już na to siły. Nie zwracałem uwagi na starszego chłopaka. Widziałem, że poruszał ustami, ale żadne jego słowo do mnie nie docierało. Zawsze tak było. Jego wybuch zadziałał na mnie jak kubeł lodowatej wody.
  -C-co? – zapytałem zdezorientowany.
  -Do cholery, ogarnij się! – krzyczał mi prosto w twarz. – Nie możesz się tak zachowywać…
  -Zamknij się – powiedziałem zachrypniętym głosem. Skutki nieodzywania się przez tak długi czas. – Nie będziesz mi mówił jak mogę się zachowywać, a jak nie.
  -Co?
  -Powiedziałem, żebyś się zamknął.
  -B-Joo…
  -Teraz to „B-Joo”, tak? Wcześniej byłem dla ciebie dziwką, a teraz już nią nie jestem? – zapytałem załamanym głosem. Dalej go kochałem i wspomnienia o tym jak mnie traktował cały ten czas mnie bolały. Jak teraz zacznie mnie wyzywać, to naprawdę nie wytrzymam.
  -B-Joo, ja…
  -Daruj sobie, nie potrzebuję twojego współczucia – warknąłem, wstając z łóżka. Momentalnie pociemniało mi przed oczami i pewnie upadłbym na podłogę, gdyby Hansol nie zareagował na czas. Złapał mnie nie pozwalając upaść i z powrotem położył na łóżku.
  -Młody, co ci? – zapytał pochylając się nade mną, a na twarzy ewidentnie miał wypisaną troskę i lekki strach.
  -Nic, po prostu trochę zakręciło mi się w głowie – wyjaśniłem.
  -B-Joo, to nie jest żadne nic, do kurwy! Jesteś strasznie blady i chudy.
  -Nic mi nie jest – zaprzeczyłem od razu.
  -Musisz zacząć normalnie jeść – powiedział. – Musisz – dodał z naciskiem.
  -Przecież jem… - mruknąłem.
  -Ale nie tyle ile powinieneś. Sam się dzisiaj przekonałeś do czego to prowadzi. Gdybyś jadł NORMALNIE wszystko byłoby dobrze, a tak to masz poważne niedożywienie.
  -Przesadzasz – rzuciłem lekceważąco. – Czuję się dobrze.
  -Zjedz coś – powiedział wskazując na szafkę na której stała taca z jedzeniem.
  -Nie jestem głodny.
  -Proszę, zrób to dla mnie – poprosił łamiącym się głosem. Przyjrzałem się mu dokładnie. W jego oczach zobaczyłem błaganie, smutek, ale i coś jeszcze, coś czego nie zrozumiałem.
  -No okej – zgodziłem się, nie mogłem mi domówić, nie gdy w końcu normalnie ze mną rozmawia, a nawet martwi o mój stan.
  Podniosłem się do siadu, oparłem o ścianę, wziąłem jedną z kanapek i zacząłem jeść.
  -I co, aż tak strasznie? – zaśmiał się Hansol.
  Mruknąłem coś niezrozumiale. Zjadłem trzy kanapki (te najmniejsze oczywiście) i już byłem najedzony.
  -Więcej nie dam rady – oznajmiłem.
  -Przynajmniej dobrze, że w ogóle coś zjadłeś – westchnął.
  -Dlaczego? – spytałem. Popatrzył na mnie nie rozumiejąc. – Dlaczego się tak zachowujesz? Wcześniej to cieszyłbyś się, gdybym umierał. A teraz? Rozmawiasz ze mną, nie wyzywasz, martwisz się… Nie rozumiem tego…
  -Po prostu coś zrozumiałem – odpowiedział, a ja dalej nie wiedziałem, o czym mówi.
  -Co takiego? – zaciekawiłem się.
  -Zrozumiałem, co tak naprawdę do ciebie czuję i to bynajmniej nie jest nienawiść… - odpowiedział cicho.
  Lekko mnie zamurowało. Siedziałem i patrzyłem na niego z otwartą gębą. Pewnie wyglądałem jak idiota, ale kij z tym.
  -C-co czujesz? – wykrztusiłem w końcu z siebie.
  -B-Joo, ja cię kocham. Wtedy na weselu mi się spodobałeś, dlatego poszedłem z Hyuną, by o tobie zapomnieć. Potem, jak się dowiedziałem o TYM, myślałem, że cię znienawidzę i zapomnę o tym pociągu do ciebie. Ale jedyne co czułem to zazdrość, o to, że to ktoś inny cię dotyka…
  Byłem w jeszcze większym szoku. I znowu wyglądałem ja głupek.
  -Naprawdę?
  -Tak, naprawdę.
  Po tych słowach na moją twarz wpłynął szeroki uśmiech. Od śmierci mamy, a nawet też taty nie byłem tak szczęśliwy jak w tym momencie. Rzuciłem się na chłopaka popychając go na łóżko.
  -Hansol, ja tez cię kocham.
  Nie dałem mu odpowiedzieć, tylko go pocałowałem. Starszy oddał pocałunek niemal natychmiast, od razu przejmując nad nim kontrolę. Ręce ulokował nie moich biodrach i przewrócił nas tak, że teraz to on był nade mną. Przejechał językiem po mojej dolnej wardze, a ja z chęcią uchyliłem usta. Zrobiło mi się strasznie gorąco, ale olałem to. Hansol wsunął nogę pomiędzy moje uda. Jęknąłem prosto w jego usta. Dłonie wsunąłem po bluzkę Hansola, błądząc nimi po torsie chłopaka nade mną. Po chwili już jej na sobie nie miał. Hansol nie pozostał mi dłużny i również pozbył się mojej górnej garderoby.
  -Hansol… - jęknąłem, gdy starszy zaczął całować mnie po szyi, a ręką zjechał na moje krocze.
  -Tak kochanie? – spytał, drażniąc oddechem moją wrażliwą skórę na szyi.
  -Prze-stań się ze mną drażnić – wysapałem.
  Oderwał usta od mojej skóry i spojrzał na mnie ze złośliwym uśmiechem na twarz.
  -Nie wiem o czym mówisz – powiedział składając pocałunki wzdłuż mojej szczęki.
  -Hansol, proszę…
  -O co prosisz skarbie? – zapytał muskając swoimi ustami moje.
  -Kurwa, wejdź we nie, a nie się ze mną cackasz – prawie krzyknąłem.
  -Twoja prośba jest dla mnie rozkazem – odpowiedział uśmiechając się.
  Szerzej rozłożyłem nogi, a Hansol ulokował się pomiędzy nimi. Po chwili już czułem, jak jego członek zaczął się we mnie zagłębiać. Sapnąłem. Gdy starszy wszedł we mnie do kończ, przez chwilę nic nie robił, dając mi czas na przyzwyczajenie się. Gdy ból zelżał kiwnąłem mu głową dając tym samym znać, że może zacząć działać. Pierwsze jego ruchy były ostrożne i powolne.
  -Hansol, rusz się – jęknąłem. – Nie jestem taki delikatny, jak wszystkim się wydaje…
  Po moich słowach przyśpieszył. Wchodził we mnie pod każdym kątem, doprowadzając tym do szaleństwa i obłędu.
  -Hansol! – krzyknąłem, gdy trafił  w moją prostatę.
  Ledwo wytrzymywałem, ta przyjemność była nie do opisania. Nigdy wcześniej z nikim innym nie było mi tak dobrze jak z nim.
  Starszy jeszcze kilka razy powtórzył ten ruch i po chwili obaj doszliśmy niemal w tym samym momencie, wykrzykując swoje imiona.
  Hansol cały spocony i ledwo łapiący oddech opadł na mnie. Objąłem go w pasie ramionami wtulając twarz w zagłębienie jego szyi.
  -Kocham cię – powiedziałem drugi raz w ciągu jakiejś godziny.
  -Ja ciebie też – odpowiedział.
  -Dziękuję Hansol – dodałem jeszcze.
  -Za co? – zdziwił się i spojrzał mi w twarz.
  -Za to, że jesteś – powiedziałem, patrząc mu głęboko w oczy.
  -Teraz już zawsze będę – pocałował mnie w usta.
  Zasnąłem z uśmiechem na ustach i w ramionach ukochanej osoby.

sobota, 30 maja 2015

"New Life" Rozdział 13

Dzisiaj bez notki, bo nie mam czasu.
Zapraszam do czytania i w razie ochoty komentowania.
Byeee... :*

***********************************************************************************


***********************************************************************************


Tytuł: "New Life"
Ilość: 13/14
Rodzaj: Slash, AU, Smut
Paring: HanJoo, Luhan x Xero
Fandom: TOPP DOGG, SHINee, EXO
Ilość słów: 458
Raiting: +15
Ostrzeżenia: Jedno czy dwa przekleństwa :D



*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
*HANSOL*
  Po dwóch dniach obserwacji mój ojciec został wypisany ze szpitala. Ani razu u niego nie byłem. Przez cały ten czas pilnowałem B-Joo, żeby nie zrobił niczego głupiego. Ojciec był w dobrym stanie fizycznym, czego nie można było powiedzieć o tym psychicznym. Zresztą wcale mu się nie dziwię. W końcu umarła już druga kobieta, którą kochał. Najpierw moja matka, która zmarła na raka, gdy miałem 10 lat, a teraz Jieun. Kto by tyle wytrzymał? No właśnie… Kto?
  Z B-Joo było o wiele gorzej. Chodził jak jakieś zombie, nieprzytomny, nienaturalnie blady i przybity.
  Mija już tydzień od śmierci jego matki, a jego stan pogarsza się z każdym dniem. Prawie nic nie je, pomimo tego, że wręcz zmuszam go do jedzenia. Do nikogo się nie odzywa, nigdzie nie wychodzi.
  Jedyną dobrą rzeczą w tej sytuacji jest fakt, iż mój tato zgodził się go zaadoptować.
  A i drugą są Luhan i Xero. Znowu są ze sobą. Luhan zerwał z Say, która kiepsko to przyjęła i powiedział rodzicom, którzy to zaakceptowali. Pomimo tego, że są razem, nie zapomnieli o B-Joo. Codziennie po szkole (ja mam zwolnienie w związku ze śmiercią macochy, tak samo jak B-Joo) przychodzą i siedzą u mnie do wieczora.
  Ale wracając do B-Joo. Chłopak coraz gorzej wyglądał, co strasznie mnie martwiło. Bałem się, że w końcu przez tą depresję trafi do szpitala. W świetle ostatnich wydarzeń moje zachowanie względem B-Joo uległo zmianie o 180°. Zacząłem się nim bardzo interesować i przejmować.
  Jeśli dalej tak pójdzie, to się nim zakocham… Chuj… Co ja się oszukuję? To już się stało.
  Nie wierzę, że tyle czasu zajęło mi zrozumienie moich uczuć. Gdy dowiedziałem się o tym, że był dziwką, to nie był nienawiść, tylko zazdrość. A ja zrozumiałem to dopiero teraz.
  Wszedłem do pokoju młodszego z taca na której znajdował się przygotowany dla niego obiad w postaci kanapek (no co, nie umiem nic innego).
  Chłopak siedział na łóżku i pustym wzrokiem patrzył w ścianę. Od tygodnia, gdy tu wchodzę, zastaję go w takiej pozycji. Jego pozbawiony wszelkich emocji wzrok przerażał mnie.
  Chciałem z powrotem tamtego B-Joo. Chciałem, żeby znowu był sobą, a nie wrakiem człowieka. Chciałem mu pomóc, ale żebym mógł to zrobić, on musi mi na to pozwolić. A jakoś się do tego nie rwie, wręcz przeciwnie.
  Do tego nie miałem pojęcia jak mógłbym mu pomóc.
  -B-Joo musisz cos zjeść. Wykończysz się w ten sposób.
  Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, czy chociażby jakiejkolwiek reakcji.
  Nagle ogarnął mnie gniew. Odstawiłem tace na stolik nocny i podszedłem do bruneta. Złapałem go za ramiona i potrząsnąłem nim.
  -Kurwa! B-Joo do cholery! Ogarnij się! Nie możesz się tak zachowywać do końca życia!
  Byungjoo jakby się ocknął. Zamrugał oczami i spojrzał prosto na mnie.
  -C-co? Puść to boli – odezwał się pierwszy raz od śmierci Jieun.
 

czwartek, 21 maja 2015

"New Life" Rozdział 12

Hejka mordeczki.
Ostatnio mnie nie było, wiem. No, ale nie miałam kiedy.
Jak na razie muszę poprawić się jeszcze z dwóch przedmiotów, więc mam sporo uczenia na ta chwilę i nie mam zbytnio czasu pisać.
Dobra nie będę wam opisywać moich problemów życiowych i zapraszam do czytania.
Miłego dnia wam życzę. :*

***********************************************************************************



***********************************************************************************


Tytuł: "New Life"
Ilość: 12/14
Rodzaj: Slash, AU, Smut
Paring: Luhan x Xero
Fandom: TOPP DOGG, SHINee, EXO
Ilość słów: 511
Raiting: +16
Ostrzeżenia: Żadne (chyba, że liczyć scenę pocałunku :D )



*LUHAN*
  Gdy weszliśmy z Hansolem do domu znaleźliśmy Xero przy łóżku B-Joo. Chłopak dalej spał.
  -Jak z nim? – zapytałem.
  -Na razie jeszcze śpi, jak widzisz. Czasami strasznie rzuca się przez sen, więc nie sądzę, żeby śniły mu się słodkie kucyki i tęcza – odpowiedział sarkastycznie.
  -Biedny B-Joo… - westchnąłem. – Mieć dopiero 17 lat i już stracić oboje rodziców i zostać sierotą… To straszne…
  Nikt nie odpowiedział.
  We trójkę siedzieliśmy i w ciszy patrzyliśmy na pogrążonego w niespokojnym snie nastolatka.
  Po jakiś dziesięciu minutach Hansol widocznie zaczął się niecierpliwić.
  Kopnął mnie w kostkę, a gdy spojrzałem na niego pytająco, młodszy wymownym spojrzeniem wskazał na Jiho.
  Westchnąłem. Szczerze? Strasznie bałem się tej rozmowy. Nie wiedziałem, jaka będzie reakcja czerwonowłosego.
  -Xero, możemy porozmawiać na osobności? – zapytałem.
  -No możemy.
  Podniosłem się z łóżka, a chłopak zrobił to samo.
  -Będziesz miał na niego oko przez ta chwilę? – zwrócił się jeszcze Hansola.
  -Pewnie – odpowiedział mu niebieskowłosy.
  Razem z młodszym wyszliśmy na korytarz. Zamknąłem drzwi do pokoju, żeby mieć pewność, że Hansol nie będzie podsłuchiwał.
  -Więc? – spytał Xero patrząc na mnie wyczekująco.
  -Na początek chciałbym cię przeprosić za to, co się stało rok temu. Wiem, że zachowałem się jak tchórz, ale naprawdę żałuję. Nie chciałem tak postępować, ale rodzice nie dali mi żadnego innego wyjścia.
  -Masz rację, zachowałeś się jak tchórz. Problem tylko w tym, że znowu wszystko zwalasz na rodziców.
  -Ale…
  -Nie przerywaj mi. Gdyby ci naprawdę na mnie zależało, to sprzeciwiłbyś się rodzicom. Ale najwyraźniej dla ciebie to nic nie znaczyło…
  -To nie tak… Naprawdę mi zależało… i zależy cały czas…
  -Luhan, to już skończone. Nie wracajmy do tego, okej?
  -Nie, nie okej… - zaprzeczyłem, a w moich oczach pojawiły się łzy. Czy on to naprawdę powiedział? – Jiho, ja naprawdę dalej cię kocham. Mogę zerwać z Say, sprzeciwić się rodzicom, ale musisz mi wybaczyć…
  -Luhan…
  Nie dałem mu dokończyć. Zarzuciłem ramiona na jego szyję i rozpłakałem się. Młodszy przez chwilę stał bez ruchu, lecz w końcu objął mnie w pasie, przyciągając bliżej siebie.
  -Cii… Nie płacz… Luhan, wybaczam ci. Już dawno to zrobiłem. Ja również cię kocham, przez cały ten czas kochałem tylko i wyłącznie ciebie. Nie mógłbym kogoś innego. Istniejesz jedynie tylko ty…
  Wspiąłem się na palce, gdyż chłopak pomimo tego, że był ode mnie młodszy był tym wyższym i pocałowałem go w usta.
  Tak bardzo mi tego brakowało. Jego dotyku, ust, całego Xero. Czerwonowłosy oddał mój pocałunek z taką samą tęsknotą, radością i pasją.
  Palce jednej z rąk wplótł w moje włosy, drugą ułożył na mojej talii.
  Po dość długiej chwili odsunęliśmy się od siebie ciężko dysząc.
  -Czyli, że zerwiesz z Say? – zapytał.
  -Tak.
  -To dobrze. Niedobrze mi się robiło jak patrzyłem na to jak ona cię całuje. Chodź, wracajmy już do Hansola.
  Wróciliśmy do pokoju, trzymając się za ręce. Hansol uśmiechnął się do nas lekko, po czym wrócił wzrokiem do B-Joo.
  Radość spowodowana sytuacją z Xero uleciała ze mnie, gdy tylko zobaczyłem młodszego chłopaka. Xero widocznie również się tak poczuł, bo mocniej ścisnął moją dłoń.
  -Wszystko jakoś się ułoży… - szepnąłem, chcąc tym chyba przekonać samego siebie, a nie chłopaków.
  -Mam nadzieję – powiedział Jiho.