:)

:)

piątek, 8 maja 2015

Trochę o kiczu i w czym go widzę.



Dzisiaj całkiem inny temat, jakiego nigdy nie spodziewałam się dodać na tego bloga. Coś o kiczu, a dokładniej jak ja postrzegam kicz i w czym go widzę.

Kicz to pojęcie względne, nie ma dokładnego jego określenia. Dla jednych może być to moda, natomiast dla innych coś badziewnego, wręcz brzydkiego.

Ten temat poruszyliśmy z klasą na ostatniej lekcji języka polskiego. Pani puściła nam wtedy pewną prezentację multimedialną (link), która na początku wydawała mi się fajna, ale gdy pokazano w niej Tokio Hotel jakoś straciłam zainteresowanie nią. Pomimo tego, że w większości słucham K-Pop’u, lubię również Tokio Hotel i jakoś trudno mi uwierzyć w to, że to kicz. Ale w końcu jak to się mówi: O gustach się nie dyskutuje. Ja mogę uwielbiać azjatycką muzykę, a komuś może się to nie podobać.

Z kiczem spotykamy się prawie każdego dnia. Najczęściej w internecie. Oglądając zdjęcia różnych gwiazd, które czasami szokują swoim strojem, a nawet zachowaniem. Moim zdaniem idealnym przykładem może być Nicki Minaj.

Jest to osoba bardzo sztuczna. Zarówno zestawienie kolorów ubrań, jak i makijaż to totalna porażka. Nicki ewidentnie przesadziła z ilością dodatków. Nie wiem co jest fajnego w takim ubiorze i naprawdę nie chcę w to wnikać. Pewnym jest, że tego nie da nazwać się inaczej niż totalnym kiczem.


Kicz dostrzegam również w stylach azjatyckich. Style Decora i Gyaru są dla mnie straszne.
Decora:
Przesadna ilość ozdób, prrzypinek, naszyjników, spinek, pierścionków itp. Trochę podobnie jak w Oshare Kei (dużo kolorów, jakby na styl tęczy), tyle że Oshare Kei jakoś bardziej przypadł mi do gustu. W Decora osoby obwieszają się wszystkim, jak choinki, przez co bardzo rzucają się w oczy. Wydaje mi się, że o to właśnie chodzi tym osobom, ale nie wychodzi im to na dobrze. Ich stroje często są przesłodzone i znajduje się w nich za dużo wszystkiego.

Gyaru:
(To normalna odmiana tego stylu, która bardzo mi się podoba)
(A to właśnie przykład kiczu w stylu Gyaru)

Na pierwszym zdjęciu wszystko jest estetyczne, delikatne i nieprzesadzone. Natomiast co do drugiego szkoda słów. Straszne buty, fryzura i makijaż. Do tego przesadna opalenizna i makijaż. Ta dziewczyna wcale nie ma się czym chwalić. Większość osób (tych normalnych) nigdy nie wyszłaby tak na ulicę. W Japonii jest to dość popularny styl (tak samo jak Decora, Lolita, czy Visual Kei dla chłopaków).

Kicz jest obecny również w teledyskach. Oto przykład:
Ta 22-letnia japońska piosenkarka to ucieleśnienie stylu Sweet Lolity, do którego ogólnie nic nie mam, ale jej teledyski są straszne. Za dużo w nich różu i słodkości. Zarówno piosenkarka, jak i ten utwór są bardzo lubiane w Japonii, natomiast dla mnie jest to kicz.

Tym teledyskiem kończę dzisiejszy post.
Trzymajcie się miśki. :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz